FANDOM


Batalion „Parasol”, najpierw kedyw „Agat”, później „Pegaz” a następnie „Parasol” powstał w wyniku rozwiązania oddziału dywersyjnego „Osa-Kosa”,   kiedy to 5 czerwca r. 1943 w południe, gestapo dokonało aresztowania większości żołnierzy oddziału w czasie ślubu jednego z jego żołnierzy w kościele Św. Aleksandra na placu Trzech Krzyży. Był to ślub por. „Marynarza” (Mieczysław Uniejewski), na który wbrew zasadom konspiracji zaproszono liczne grono kolegów z oddziału i innych żołnierzy podziemia; część z niech na ślub przybyła i została aresztowana.

Aresztowania te praktycznie unicestwiły odział, jedynie zespół „Zagralinu” prawie w całości ocalał. Szybko okazało się, że aresztowania nie były przypadkowe, Niemcy wiedzieli dość dokładnie kogo aresztują.

Dla przerwania ciągłości kontaktów postanowiono przede wszystkim oddział „Osa-Kosa” rozwiązać, wcielając pozostałych na wolności żołnierzy do różnych innych oddziałów. Oddział „Osa-Kosa” wyspecjalizował się w akcjach dywersyjnych typu miejskiego, szczególnie w akcjach, których zadaniem była likwidacja czołowych przedstawicieli niemieckiej administracji i okupacyjnego terroru. Choć nie jedynie, to jednak głównie skierowany był na wykonywanie znaczniejszych akcji, które właśnie na przełomie 1943r. uzyskały formę o kryptonimie: akcje „Główki”.

Zasadniczy cel tej akcji nie był nowy, usuwanie bowiem zdrajców, konfidentów, funkcjonariuszy niemieckich odbywało się od początku okupacji. Jednakże wprowadzenie form zorganizowanych, ustalenie hierarchii uderzeń, przygotowanie oddziałów do uderzeń na wyższych funkcjonariuszy niemieckich było właśnie zadaniem oddziału „Osa-Kosa”. Konieczność  jego rozwiązania stwarzała lukę w pionie bieżącej walki zbrojnej. Temu zagadnieniu  zespół współpracowników płka „Nila” poświęcił wiele uwagi. Trzeba było zorganizować nowy  oddział, bowiem istniejące oddziały miały określone i przydzielone zadania. Kiedy zaistniała potrzeba sformowania nowego oddziału, powstało py­tanie, z jakiego elementu ludzkiego go stworzyć. W „Osie-Kosie” znajdowali się na ogół ludzie już dojrzali, w większości posiadający rodziny. Byli to przeważnie żołnierze, któ­rzy stopnie wojskowe wynieśli z czasów przedwojennych lub z wojny obronnej 1939 r. W kierownictwie Kedywu KG AK uzgodniono pogląd, że użycie tego samego elementu ludzkiego do takiej samej formy walki nie ma sensu. Rezultaty prędzej czy później muszą być podobne. Właściwe w każdym człowieku przywiązanie do założonej  przez niego rodziny powoduje ostrożność działania i pozbawia głowę tej rodziny niezbędnego pełnego zaangażowania, niekiedy koniecznej, brawurowej i bezkompromisowej postawy w walce podziemnej, jak i równie koniecznej bojowości w akcjach. Ponadto trudności egzystencji każdej niemal rodziny w czasie okupacji powodowały konieczność zwiększonej troski o jej utrzymanie. Z tych powodów uwaga dowództwa Kedywu KG AK zaczęła się zwra­cać ku elementowi młodzieżowemu. Stąd był już tylko krok do wysuniętej wcześniej, ale uzyskującej realną podstawę dopiero teraz, po wpadce oddziału „Osa-Kosa” koncepcji stworzenia oddziału złożonego z chłopców zorganizowanych dotychczas w War­szawskich Grupach Szturmowych-OS „Jerzy”, w celu kontynuowania i rozwinięcia zadań „Osy-Kosy”.

Tak więc koncepcja utworzenia ściśle zakonspirowanego oddziału, którego zadaniem miała być likwidacja szczególnie szkodliwych funkcjonariuszy niemieckiego aparatu ter­roru, oddziału sformowanego z Warszawskich Grup Szturmowych-OS »Jerzy«, zo­stała w dowództwie Kedywu określona, a kpt. "Pług" upoważniony do przeprowa­dzenia rozmów i uzgodnień z Kwaterą Główną Szarych Szeregów"

W Zielone Święta, przypadające w 1943 r. w dniach 13 i 14 czerwca, kpt. "Pług" został zaproszony przez "Zośkę" do jego rodzinnego domu w Zalesiu pod Warszawą. Tam dopiero ze zdumieniem stwierdził, że jeden z jego poprzednich rozmówców w dyskusjach na temat ideowo-wychowawczego oddziaływania na Warszawskie Grupy Szturmowe to prof. Zawadzki - ojciec "Zośki". Dwa dni świąteczne spędzono więc na dyskusjach do­tyczących utworzenia nowego oddziału. "Zośka" odniósł się do projektu entuzjastycznie, jego ojciec miał więcej obiekcji, ale i on był przychylny koncepcji przedstawionej przez kpt. "Pługa".

Następną (prawdopodobnie) kolejną niedzielę czerwca, tj. dzień 20 i poprzedzającą go sobotę 19 czerwca kpt. "Pług" spędził także poza Warszawą, w folwarku prof. Mar­celego Handelsmana Brzozówka (nie opodal Czarnej Strugi), w której zamieszkiwał wtedy "Jerzy" wraz z rodziną. Odbywała się tam okresowa odprawa Kwatery Głównej Szarych Szeregów. Na tej odprawie kpt. "Pług" przedstawił stanowisko Kedywu KG AK dotyczące sformowania oddziału, którego przyszli żołnierze poza szeregiem przymiotów ogólnych i ideowych musieli posiadać wiele odwagi, a nawet brawury, wiele rozwagi, ale i determinacji, wiele zaangażowania i poświęcenia, ale i ostrożności. Potrzebny był od­dział sprężysty w dowodzeniu, gromadzący żołnierzy karnych, ale i nie pozbawionych fantazji, a równocześnie bezkompromisowo podporządkowanych regułom konspiracji. Dzia­łania takiego oddziału miały być wymierzone w szczególnie szkodliwych przedstawicieli aparatu okupanta, a przede wszystkim w gestapo.

Dyskusja była długa. Członków Kwatery Głównej zafascynowała rzeczowość i realność projektu kpt. "Pługa", który drobiazgowo przedstawiał zasady użycia harcerzy w pierw­szej linii wałki podziemnej. Mało że w pierwszej linii - tych pierwszych linii było prze­cież dużo - chodziło niemal o najważniejsze uderzenia Podziemia, o walkę z przedsta­wicielami najgroźniejszej, najzaciętszej w tępieniu polskości organizacji niemieckiego ter­roru, o walkę z gestapo. Członkowie Kwatery Głównej mieli jednak obiekcje i nie chcieli się zgodzić na sformowanie z harcerzy oddziału do wykonywania wyroków. Mimo, że projekty kpt. "Pługa" były przedstawione w sposób sugestywny, nie chcieli oni uronić nic z elementów wychowawczych, nie chcieli, by w przyszłej walce wystąpiły sytuacje przeciwne kierunkowi wychowawczemu harcerstwa. Kpt. "Pług" argumentował, że młodzież zostanie skonfrontowana z bezpośrednią walką, że nie będzie użyta do aktów terroru mających charakter egzekucji, a każda przeprowa­dzona akcja będzie "bitwą", starciem, w którym będą się kształtować charaktery i walory moralno-etyczne młodzieży, że wreszcie walki miejskie to ukoronowanie działań dywer­syjnych, że walka z najgorszą, niszczącą naród polski organizacją okupanta, jaką jest gestapo, to najzaszczytniejsza służba dla chłopców. Każda akcja poddawana będzie szcze­gółowej analizie, w toku której chłopcy będą poznawać własne błędy i niedociągnięcia, będą się na nich uczyć i hartować dodatnie cechy charakteru.

W końcu argumenty kpt. "Pługa" przeważyły, choć koncepcja przez niego przedsta­wiona nie miała już prawie żadnych punktów stycznych z wojskowymi założeniami walki dla Warszawskich Grup Szturmowych-OS „Jerzy” ustalonymi przez naczelnika "Nowa­ka" z płkiem "Nilem" i mjrem "Lipińskim"; zdawała się natomiast zachowywać wszelkie elementy wychowawcze.

Wydaje się, że kpt. "Pług" potrafił przedstawić członkom Kwatery Głównej Szarych Szeregów walory przyszłej walki od strony działań najbardziej pozytywnych i ideowych tak ukierunkowanego oddziału. Groźniejsze elementy w tej koncepcji pozostały w cieniu i uświadomione zostały znacznie później, już w toku działań.

Konkluzją dyskusji była zgoda Kwatery Głównej Szarych Szeregów na sformowanie nowego oddziału do walki z gestapo, złożonego z chłopców wydzielonych przez "Jerzego" i "Zośkę" z Warszawskich Grup Szturmowych-OS „Jerzy”. Oddział oznaczono kryptonimem „Agat” (antygestapo). Na podstawie tej aprobaty płk "Nil" mianował przede wszystkim jego dowódcę. Został nim kpt. "Pług". Kwatera Główna Szarych Szeregów ro­zumiała konieczność przekazania Grup Szturmowych organizacji wojskowej i włączenia ich do odcinka walki bieżącej (sprawa służby w oddziałach liniowych czy rezerwy Armii Krajowej nigdy nie była rozważana i nie o taką służbę chodziło). Była jednak przekonana, że nawiązany w toku przekazywania dialog z dowództwem Kedywu KG AK na temat wykorzystania oddziałów harcerskich będzie nadal kontynuowany.  Przypuszczała także, że będzie miała możliwość bieżącej informacji oraz ingerencji w formy i sposoby użycia tej młodzieży w walce. Podstawową sprawą, o którą Kwaterze Głównej chodziło, była nie tylko współdecyzja co do rodzaju akcji, jakie miały przeprowadzać Grupy Szturmowe, ale również i to, by z akcji tych nie wynikały zawinione straty. Jeżeli zaś już do strat docho­dziło, chciała zawsze uzyskać przekonanie, że rzeczywiście były one nieuniknione i że zrobiono wszystko, by do nich nie dopuścić. Z jednej więc strony Kwatera Główna Sza­rych Szeregów chciała stale ingerować w zakres spraw wojskowych, z drugiej strony do­wództwo Kedywu nie mogło na taką formę współdziałania wyrazić zgody.

Zaabsorbowanie dyskusjami i pracami zmierzającymi do sformowania nowego oddziału nie przerwało jednak ani na chwilę działalności bojowej Warszawskich Grup Szturmo­wych OS „Jerzy”. M. in. wieczorem w dniu 20 sierpnia 1943r. nastąpiła akcja w Sieczynach. W czasie tej akcji Zginął „Zośka”. Śmierć tego bohatera była wielką stratą dla zespołu młodzieży. Była to śmierć duchowego przywódcy harcerzy, najlepszego kolegi i przyjaciela, który łączył w sobie wiele najbardziej pozytywnych cech i posiadał dość autorytetu wśród przełożonych, zarówno wojskowych jak i harcerskich, a także wśród podwładnych. Po tym zdarzeniu Warszawskie Grypy Szturmowe „Jerzy” zmieniły nazwę na Batalion „Zośka”, i przyspieszyło to proces tworzenia kedywu „Parasol”. W dokumentacji kedywu „Parasol” jako odrębna jednostka figuruje od 1 sierpnia 1943r.

 http://4slo.ath.cx

Michał Koziński

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki